Jak już kiedyś pisałam, Inny Syn zwierzęciem szkolnym nie jest. Zresztą, kto w pięknym wieku lat 16-tu, jest fanem szkolnej edukacji? Pewnie bywają wyjątki, jednak Młody w tej materii jest zupełnie standardowy.A, że listopad jakiś nadzwyczaj ostatnio smętny, postanowiliśmy dać nogę w świat. Tak w środku tygodnia. Pełna demoralizacja, za przyzwoleniem ( o zgrozo!) i w towarzystwie Innej Mamuśki. I tak wybraliśmy się na wagary do Torunia.
Jak widać rozpaczy z powodu nieobecności w szkole nie było...
Przed podróżą kubek dobrej kawy nie zaszkodzi, zwłaszcza, że na dworze zrobiło się naprawdę zimno.
Wsiąść do pociągu nie byle jakiego...
Kawa, gazetka, życie jest piękne!
Bez jakiejkolwiek zapowiedzi, zupełnie niehumanitarnie zawitaliśmy do domu wojtkowej Babci. Mieliśmy pewność, że Babcia, która nie jeden już dziwny pomysł Innej Rodziny musiała przeżyć
i tym razem zachowa zimną krew. Nie zawiedliśmy się oczywiście. Nie martwcie się-dajemy słowo, że Babcia żadnego uszczerbku na zdrowiu z naszego powodu nie poniosła. Ba, nawet wyglądała na zadowoloną...
Po podróży należał się solidny obiad. W swoich kulinarnych gustach Inny Syn zupełnie nie jest inny.Pizza górą! Zwłaszcza jeśli można ją zjeść w tak sympatycznym miejscu jak
Toruń w listopadzie jest zupełnie wyjątkowy. Brak tłumu turystów sprzyja spacerom i odwiedzinom w miejscach, gdzie w sezonie trudno nie tylko o spokój, ale i o bilet wstępu.
Odwiedziliśmy Mikołaja Kopernika...
a także Filusia, który zgubił gdzieś Profesora Filutka.
Toruń znamy dość dobrze, bywamy w nim przynajmniej dwa razy w roku. Tym razem postanowiliśmy oryginalnie wykorzystać krótki czas pobytu. "Gotyk na dotyk"podziwialiśmy tylko
Cóż, Inni chyba nie często tutaj goszczą, bo wzbudziliśmy lekkie zdziwienie sympatycznych pań pilnujących ekspozycji. Mój prawie dorosły syn z zaangażowaniem i zainteresowaniem oglądał
ciekawe, choć często kontrowersyjne eksponaty. Jego prawo dorastać i bywać w trudnych, ale wartościowych miejscach.
CSW to nie tylko ciekawe wystawy. Można tu odpocząć na wygodnych leżankach lub posilić się w przytulnej kawiarence.

Niektórzy kalorii nie liczą...
A wieczorem oświetlony Toruń wprawił nas w prawdziwy zachwyt,
To był bardzo dobry czas! Niech żyją wagary! Także Innej Mamy.