Blog Innej Mamy i Innego Syna. O fajnych miejscach i wydarzeniach. O tym jak oswoić świat, gdy jest się trochę innym...

poniedziałek, 5 października 2015

Dorastamy...

No i zaczęło się. Wokół Innego  Syna coraz więcej dorosłego koleżeństwa. "Osiemnastki" sypią się jak z rękawa. Matka nerwy zamyka w szafie, udaje, że dorastanie Innego Syna to bułka z masłem.   A, że na tej kanapce czasem za dużo przypraw i dość niestandardowo dobrane...
 Jako,że Syn Inny to i dorasta Inaczej. Pomieszanie  beztroski i ciekawości świata pięciolatka              z refleksją nad życiem czterdziestolatka i hormonami nastolatka. Matka wsiada na miotłę i odlatuuujeee. Nie jest łatwo. Nie będzie łatwo. Czy mi się to jednak podoba, czy nie w naszym domu coraz częściej mieszka Facet. Może myśli trochę wolniej, świat widzi w prostszym wydaniu, emocje wyprzedzają dedukcje, Młody staje się Starszy.
Sobotnia impreza urodzinowa była bardzo udana. . Młodzież bawiła się przednio, przynajmniej tak twierdzi Inny Syn. Rodzice-kierowcy siedzieli sobie w bezpiecznie oddalonym pomieszczeniu i nie byli zbyt entuzjastycznie witani kiedy  usiłowali  choć pstryknąć jakąś fotkę. Nad całością panował profesjonalny DJ. I tak powinno być...


A kto by chciał przeczytać mądry tekst o dorastaniu niepełnosprawnej młodzieży, koniecznie musi zajrzeć TU . Polecam!



14 komentarzy:

  1. Od dawien dawna wiadomo, że rodzice na imprezie to zbędny balast:) To nie dziwne, że dzieciaki przepraszam prawie dorośli się denerwowali jak chcieliście i m zrobić zdjęcia:) Wojtek DJ, chłopak ma w sobie tyle talentów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DJ Wojtek to tylko chwilowe zastępstwo. Nie umniejszając wagi talentów, oczywiście:)

      Usuń
  2. Oj to sie dzialo! Wojtek, swietnie wygladasz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj też już nie mam nic do powiedzenia...

      Usuń
  3. każde dorastanie jest trudne
    a impreza super dorze się syn bawił a to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ktoś wcześniej napisał, każde dorastanie jest trudne, bez względu na stopień niepełnosprawności. Czytam właśnie książkę Heleny Rogal "Moja córka narkomanka" - polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to przeżyć jak ...ospę na przykład:)

      Usuń
  5. A to dopiero początek. Dobrze, że Wojtek jest zapraszany na imprezy, przynajmniej nie siedzi w domu i nie jest mu przykro, że inni mogą, a on nie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taaak, z imprezami trudno czasami nadążyć. Ale fakt, w tym przypadku lepszy nadmiar niż brak:)

      Usuń
  6. Ohhh ja też mam Syna . Ba , dwóch nawet.. ale już się boję na te wszystkie "etapy dorastania".. Z córką łatwiej - może :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z córką...inaczej! Coś o tym wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczyna sie! :D za niedlugo bedzie jeszcze kolejka dziewczyn pod domem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jest kolejka dziewczyn w telefonie :)

      Usuń