Blog Innej Mamy i Innego Syna. O fajnych miejscach i wydarzeniach. O tym jak oswoić świat, gdy jest się trochę innym...

wtorek, 18 sierpnia 2015

Patrząc w gwiazdy

Życie coś ostatnio nas wyprzedza. Z remontowej drabiny zejść nie możemy, a łapkami upapranymi farbą niezbyt dobrze stuka się w klawiaturę komputera.  Do tego jeszcze stworzyliśmy nową świecką tradycję w postaci codziennych wizyt w marketach budowlanych, w myśl zasady "dzień bez zakupu tej JEDNEJ RZECZY KTÓREJ NAM BRAKUJE, dniem straconym". Łatwo nie jest, ale przynajmniej matka przypomniała sobie, że nie tylko nastoletnie hormony syna  doprowadzają nerwy do wrzenia.
 Udaje nam się jednak nie całkiem zapominać,że  JESZCZE mamy wakacje. Postanowiliśmy na przykład oderwać nosy i oczy od ścian aby  ...spojrzeć w niebo. Jak wiadomo w sierpniu najłatwiej dojrzeć spadające gwiazdy , a najliczniejsze roje perseidów można było w tym roku zauważyć           w nocy  z 12 na 13 sierpnia. Światła miasta mogą uniemożliwić obserwacje,więc aby podziwiać to nieziemskie zjawisko trzeba przenieść się na tereny podmiejskie. Można też było skorzystać z zaproszenia Centrum Nauki Kopernik i wziąć udział w obserwacji Perseidów leżąc na kocu lub leżaku w Parku Odkrywców. Niezliczony tłum Warszawiaków przyszedł spojrzeć w niebo. Poszliśmy i my. Uzbrojeni w kocyki wbiliśmy wzrok w nieboskłon.


Młody był pod wrażeniem, kiedy wygaszono światła Stadionu Narodowego i mostu Świętokrzyskiego.
 Zdecydowanie za rzadko spoglądamy w górę. A tam...pięknie jest.


 Aby dojrzeć spadająca gwiazdę trzeba uzbroić się w cierpliwość. Dla nas nie było to łatwe, ale z pewnością warto było. Widzieliśmy!

foto Internet



12 komentarzy:

  1. Właśnie takie widoki kocham mieszkając za miastem:). Niestety oglądanie Perseidów skutecznie nam utrudniły chmury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie było cudnie! Nam na szczęście chmury nie pokrzyżowały planów:)

      Usuń
  2. My też mieliśmy nockę pod gwiazdami :D dzieciaki się bardzo cieszyli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już trochę podstarzałe dzieciaki jesteśmy, ale radość też mieliśmy wielką!

      Usuń
  3. Szczęściarze! U nas były takie chmurzyska, że podziwianie spadających gwiazd było awykonalne. A tak czekałam na tą niezwykłą noc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nam pogoda dopisała! Ale spadające gwiazdy w sprzyjających warunkach i przy odrobinie szczęścia można jeszcze zobaczyć:)

      Usuń
  4. Ale macie szczęście! U mnie, w Nowym Jorku gwiazdy nie występują.. Miasto które nigdy nie śpi świeci się na tyle mocno, że żadna gwiazda nie ma dostatecznie silnej siły przebicia...
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wielkie miasto nie sprzyja romantykom:)

      Usuń
  5. Pieknie. Sama bym sie polozyla na kocyku nad gwiazdami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co stoi na przeszkodzie? Sierpień jeszcze trwa...:)

      Usuń
  6. Dobrze, że nie przegapiliście tej okazji :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku nie udało nam się zebrać, więc jesteśmy dumni, że w tym roku pogoniliśmy "lenia":)

      Usuń